Jestem głęboko przeniknął penisa do ciała śpiącej kobiety

Jestem głęboko przeniknął penisa do ciała śpiącej kobiety, starając się nie trafić w poczucie naciskać ściany pochwy, aby utworzyć szereg niezbędnych do orgazmu stymulacji. Jednocześnie Dotknąłem jej brzuch bujnej, dał pod moim ciężarem, miękką tyłu, ręce pieściły jej szerokie biodra. W końcu został zatrzymany przez długo oczekiwany rozkoszy. Nie ich posiadania, zacząłem wprowadzać element ostre ciosy, rozkoszując się każdym ruchem seks randki mięśni i emitując nasienia z każdym szarpnięciem.
feet-224680_1280
Mam wyciągnął, a ruch i idzie dalej, powoli zanika wraz z ustępującym świadomości ode mnie. Wreszcie zatrzymał się, odchylił się do tyłu i od razu zasnął obok kobiety, po prostu przejebane ze smakiem.

Kiedy się obudziłem, pokój nic przypomniał naszych nocnych przyjemności: wszystko zostało starannie rozplanowany i powiesił na krzesłach, torby stał przy ścianie, a Eugenia Pavlovna nie było. „Zmywalny” – domyśliłem się. Ostatniej nocy wydawało się odległe rzeczy, a nasze fantazje erotyczne – miły sen.

– Dzień dobry – Eugene weszła do pokoju ubrana w szlafrok i kosmetykami w ręku. Patrząc na nią, wydawało się, że były tylko towarzyszami, a los chciał znaleźć się w tym samym pomieszczeniu, – Jak spałeś?

– Dobrze – powiedziałam, nie wiedząc seks randki, jak się skontaktować teraz Eugene Pavlovna, „ty” lub „ty”.

– Możesz wrócić do snu – rozwiązał moje wątpliwości kobieta dała mi podwójny na noc – gospodyni powiedziała, że ​​nie musimy się spieszyć. Poniższe goście to tylko w woli wieczorem. Możemy tu być aż do kolacji.

„Ty” – myślałem ze smutkiem. Gdzieś w głębi duszy wciąż pielęgnowane nadzieję na kontynuację szaleństwa.

– Nie możesz wyjść? – Spytałem, wciąż nie wierząc, że nadszedł czas, aby przejść na „ty”.

– Mam gospodyni po prostu powiedział, że po południu będzie bezpośredni autobus do pensjonatu. Można dostać się do Simeiz na nim.

– A o której godzinie?

– Dziewięć.

„Dziewięć” I niestety powlókł się do łazienki, wiedząc, że historia się skończyła. Teraz – dom „cześć” gospodyni, herbata i ciastka – i w pewnym sensie.

– Zdras-ste! – Powiedziałam, widząc panią, spoglądając z kuchni.

– Dzień dobry, jak się spało?

– Dziękuję, dobrze.